<< Wszystkie artykuły

Choroba Osgooda-Schlattera a trening piłkarski – historia Wiktora

Choroba Osgooda-Schlattera a trening piłkarski – historia Wiktora

Kontuzja kolana u młodego piłkarza to często sygnał do wstrzymania treningów. Ale co, jeśli problem nie wymaga całkowitej przerwy, tylko zmiany sposobu pracy? Historia Wiktora, dwunastoletniego zawodnika Akademii ŁKS Łódź, pokazuje, że choroba Osgooda-Schlattera nie musi zatrzymać rozwoju – pod warunkiem, że trening zostanie odpowiednio dostosowany.

Kim jest Wiktor i z czym przyszedł na pierwszy trening?

Wiktor Czarnecki gra w piłkę od czwartego roku życia. Jego droga przebiegała przez UKS SMS, a od szóstego roku życia reprezentuje barwy Akademii ŁKS Łódź. W maju 2025 roku, w wieku dwunastu lat, trafił do nas na pierwszą ocenę motoryczną.

Już wtedy było widać, że Wiktor to zawodnik z dużym potencjałem technicznym. Trenerzy klubowi doceniali jego:

  • drybling i technikę prowadzenia piłki,
  • obserwację boiska i podejmowanie decyzji,
  • mentalność i podejście do gry.

Rodzic i sam zawodnik wiedzieli jednak, że te umiejętności to za mało, by awansować na wyższy poziom. Brakowało fundamentu fizycznego: siły i szybkości. To właśnie te dwa aspekty stały się priorytetem w pracy indywidualnej.


Początek współpracy – na czym się skupiliśmy?

Pierwsza ocena motoryczna wykazała wyraźne rezerwy w zakresie:

  • mocy eksplozywnej dolnych partii ciała,
  • szybkości zmiany kierunku,
  • ogólnej siły funkcjonalnej potrzebnej w pojedynkach.

Wiktor miał jasny cel: poprawić fizyczność, by móc realizować swoje umiejętności techniczne w tempie i intensywności meczowej. Rodzic także wskazywał na motorykę jako główny obszar do rozwoju.

Zaplanowaliśmy cykl treningowy oparty na:

  • ćwiczeniach plyometrycznych rozwijających moc,
  • pracy nad zmianą kierunku i pierwszymi metrami,
  • wzmacnianiu stabilizacji i kontroli ruchu.

Praca ruszyła zgodnie z planem. Wiktor przychodził regularnie, z pełnym zaangażowaniem. I wtedy pojawiła się choroba Osgooda-Schlattera.


Osgood-Schlatter – co to oznacza dla młodego piłkarza?

Choroba Osgooda-Schlattera to schorzenie wieku rozwojowego, które dotyka dzieci i młodzież w okresie intensywnego wzrostu. Objawia się bólem i obrzękiem guzowatości kości piszczelowej, czyli miejsca, w którym przyczep ścięgna rzepki łączy się z kością.

U młodych piłkarzy problem ten pojawia się często w wieku 11–15 lat i jest skutkiem:

  • intensywnych skoków, przysiadów, sprintów,
  • powtarzalnych obciążeń ścięgna rzepki,
  • niedojrzałości kostnej w okresie wzrostu.

Objawy to ból kolana podczas aktywności, szczególnie przy skokach, klękaniu czy biegu pod górkę. U niektórych zawodników widoczny jest także wypukły guzek poniżej rzepki.

Kluczowe pytanie brzmi: czy należy całkowicie przerwać treningi?

Nie zawsze. Choroba Osgooda-Schlattera nie jest kontuzją w klasycznym sensie – to proces rozwojowy, który trzeba kontrolować, a nie leczyć poprzez całkowity odpoczynek. Wiele zależy od nasilenia objawów, poziomu bólu i indywidualnej sytuacji zawodnika.


Jak dostosowaliśmy trening do objawów Osgooda-Schlattera?

Wiktor wrócił na drugą ocenę w lutym 2026 roku. W czasie między badaniami pojawiły się objawy choroby Osgooda-Schlattera, co wymagało modyfikacji programu treningowego.

Nie zrezygnowaliśmy z pracy nad siłą i mocą – zmieniliśmy sposób, w jaki to robimy.

Zasady adaptacji treningu:

1. Redukcja obciążeń ekscentrycznych

Ograniczyliśmy ćwiczenia z dużym hamowaniem, takie jak głębokie przysiady czy skoki. Zamiast tego wprowadziliśmy warianty z mniejszym zakresem ruchu i kontrolowanym tempem.

2. Praca nad stabilizacją, a nie maksymalnym obciążeniem

Skupiliśmy się na wzmacnianiu mięśni czworogłowych, pośladkowych i mieśni głębokich w sposób, który nie przeciąża guzowatości piszczelowej. Ćwiczenia izometryczne i praca z gumami.

3. Modyfikacja plyometrii

Zamiast wysokich skoków wprowadziliśmy skoki reaktywne o niskiej amplitudzie, budujące elastyczność mięśni bez nadmiernego stresu na ścięgno rzepki.

4. Monitorowanie objawów

Przed i po każdym treningu pytaliśmy o poziom bólu. Jeśli Wiktor zgłaszał dyskomfort – zmniejszaliśmy objętość lub modyfikowaliśmy ćwiczenie. Trening nie mógł nasilać objawów.

5. Współpraca z fizjoterapeutą

Kiedy pojawił się gorszy moment, Wiktor zamiast treningów motorycznych miał przeprowadzane wizyty u fizjoterapeuty w naszym zespole, co pod kątem zdrowia pozwoliło na zapewnienie bezpieczeństwa w przypadku jego choroby.

Efekt? Wiktor nie stracił ciągłości treningowej. Kolana były pod kontrolą, a praca nad siłą i mocą trwała – w dostosowanej formie.


Wyniki po ośmiu miesiącach pracy

W lutym 2026 roku Wiktor wrócił na drugą ocenę motoryczną. Pomimo problemów z kolanami i konieczności modyfikacji planu treningowego – wyniki mówiły same za siebie:

Moc bez zamachu: 37,59 cm → 45,97 cm (+22%)
Moc z zamachem: 46,23 cm → 51,31 cm (+11%)
Zmiana kierunku – prawa strona: 2,68 s → 2,54 s
Zmiana kierunku – lewa strona: 2,63 s → 2,50 s

To nie są liczby przypadkowe. To efekt konsekwentnej pracy, dostosowanego planu i dojrzałego podejścia zawodnika, który nie odpuścił mimo trudności.

Wiktor poprawił wszystkie kluczowe wskaźniki motoryczne, które miał rozwijać. Jego ciało dogoniło to, co głowa i technika osiągnęły już wcześniej.


Co można wynieść z tej historii?

1. Osgood-Schlatter to nie wyrok

Choroba Osgooda-Schlattera nie oznacza końca treningów. Wymaga modyfikacji, ale nie całkowitej przerwy – pod warunkiem, że trening jest prowadzony świadomie i pod kontrolą.

2. Indywidualizacja to klucz

Uniwersalny program treningowy nie zadba o kolana Twojego dziecka. Wiktor miał plan dostosowany do niego – do jego objawów, poziomu bólu i możliwości regeneracyjnych.

3. Konsekwencja wygrywa z dyskomfortem

Wiktor nie opuścił treningów. Przyszedł na każdy – z tym samym nastawieniem i uśmiechem. To nie była praca przez ból, ale praca z głową i cierpliwością.

4. Trening to proces, nie sprint

Osiem miesięcy to czas, który pozwala na prawdziwy postęp – bez skrótów, bez przeskoków, z poszanowaniem etapów rozwoju i sygnałów płynących z organizmu.

5. Fizyczność to fundament

Wiktor miał technikę od zawsze. Ale to siła, moc i szybkość pozwoliły mu w pełni wykorzystać swoje umiejętności na boisku. Bez fizycznego fundamentu talent nie wystarczy.


Podsumowanie

Wiktor Czarnecki to przykład na to, że choroba Osgooda-Schlattera nie musi zatrzymać rozwoju młodego piłkarza. Wymaga świadomego podejścia, dostosowania obciążeń i cierpliwości – ale nie wykluczy z gry.

Jeśli Twoje dziecko zmaga się z bólem kolan, a nadal chce rozwijać się piłkarsko – nie rezygnuj. Znajdź specjalistę, który dostosuje trening do sytuacji zawodnika, a nie odwrotnie.

Szukasz indywidualnego treningu motorycznego dla młodego piłkarza? Zgłoś się do nas – pomożemy rozwijać formę nawet wtedy, gdy kontuzja lub choroba wymaga zmiany planu.

Historia Wiktora przedstawiona na naszym Instagramie

<< Wszystkie artykuły
Zobacz

Partnerzy

Rabaty dla współpracujących zawodników

Logo partnera
Logo partnera
Logo partnera
Logo partnera
Logo partnera
Logo partnera
Logo partnera
Logo partnera

Retkinia

aleja Kardynała Stefana Wyszyńskiego 29,
94-048 Łódź

Chojny

ulica Strażacka 9,
93-318 Łódź

Sosnowiec

Andrzeja Struga 1,
93-318 Sosnowiec